Harcerze z Myślenic dla Kuby. Bratnie słowo sobie dali i go dotrzymali

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Iskra braterstwa to akcja pomocy dla Kuby
Iskra braterstwa to akcja pomocy dla Kuby Katarzyna Hołuj
Udostępnij:
Iskrę braterstwa, czyli akcję pomocy druhowi Kubie Starzakowi, zapalili harcerze po tym, jak okazało się, że po wypadku nie wybudził się ze śpiączki i potrzebuje nie tylko długiej, specjalistycznej rehabilitacji. Również harcerze już za kilka dni - 2 lutego, w 20 urodziny Kuby razem z innymi wolontariuszami pokolędują dla niego. I może to być najradośniejsze kolędowanie, jakie w okresie tych świąt słyszano. Wszystko dzięki bardzo dobrym wieściom o stanie Kuby, jakie przekazała ostatnio jego mama.

FLESZ - WHO: Prawdopodobnie zbliżamy się do końca pandemii w Europie

Po mszy, którą odprawi phm. Filip Pajestka, kapelan ZHP Chorągwi Krakowskiej, odbędzie się już ostatni koncert z cyklu "Hej Kolęda - Wstawaj Kuba”, którego pomysłodawcą jest fundacja Akuratna. Nieprzypadkowo koncert odbędzie się w kościele parafialnym w Bęczarce, w końcu to tu mieszka Kuba. Na stałe, z rodzicami, bratem i psem Karmelem.

Od czasu wypadku domem Kuby stał się najpierw szpital, a od dwóch tygodni jest nim ośrodek w Limanowej, gdzie jest rehabilitowany. Jest tam z nim jego mama Katarzyna i właśnie ona przed kilkoma dniami zamieściła w mediach społecznościowych wpis, który sprawił tak wiele radości wszystkim tym, którzy Kubę znają, ale również tym, którzy go nie znają, ale również kibicują mu w powrocie do zdrowia.

„Jaki jest stan Kuby? Z dnia na dzień coraz lepszy. Kuba powoli wybudza się - a dowodem na to jest fakt, że potrafi być przytomny po kilka godzin dziennie. Wodzi wzrokiem, odwraca delikatnie głowę, skupia wzrok.”

Radość słychać również w jej głosie. Jest to głos zupełnie inny od tego z grudnia ubiegłego roku, który drżał i łamał się, kiedy opowiadała o nieszczęściu i to podwójnym. Przecież dwa dni po wypadku Kuby, do szpitala, również na skutek wypadku drogowego, trafił jego młodszy brat Miłosz. Miłosz miał więcej szczęścia od Kuby i już niedługo wróci do szkoły.

Przed Kubą, który ze szpitala został wypisany z notą „przytomny, bez kontaktu” dłuższa droga, ale właśnie pojawiły się pierwsze sygnały, że jego stan się poprawia.

Kuba nadal jest w śpiączce, z okresami minimalnej świadomości. Ciągle ma niedowład czterokończynowy, nie trzyma sam głowy, ale przy pomocy rehabilitantów potrafi dotknąć ręką czoła albo brody. Potrafi też całkiem długo siedzieć. To bardzo ważna wiadomość, bo u większości osób, którzy się wybudzają i u których następuje zmiana pozycji z poziomej na pionową, przyspiesza puls i spada saturacja. U Kuby nic takiego się nie dzieje i potrafi tak spędzić długie minuty - mówi pani Katarzyna.

Pobyt w tym ośrodku jest nieodpłatny („na fundusz”, czyli NFZ), ale też nie do końca wiadomo, jak długo Kuba będzie mógł tam przebywać. To będzie zależało od jego stanu i rokowań. Pani Katarzyna mówi, że nie mogli trafić lepiej, bo zarówno fizjoterapeuci i lekarze, jak i pielęgniarki i salowe są nie tylko profesjonalni, ale też zwyczajnie po ludzku życzliwi i pomocni.

Kilka dni temu nie mogła opanować wzruszenia, kiedy logopeda wezwała ją do gabinetu. Okazało się, że kiedy ćwicząc z Kubą zaśpiewała popularną wśród zuchów piosenkę „Idzie zuch, wicher dmucha” Kubie popłynęły łzy.

To znaczy, że Kuba nie tylko słyszy i rozumie, ale też, że pamięta - mówi pani Katarzyna. - Uśmiechem przyjął z kolei wiadomość o tym, że dostał Małopolskie Stypendium im. św. Jana Pawła II za aktywność społeczną, o które sam złożył wniosek jeszcze przed wypadkiem i na którym bardzo mu zależało.

Kuba uśmiecha się i wzrusza także, kiedy mama czyta mu zamieszczone w sieci pozdrowienia i życzenia, wyświetla filmiki, które nagrywają dla niego harcerze. Ci zaś zapewniają, że nie planują przestać.

Wiedziałam, że jesteśmy bardzo zgraną wspólnotą, choć nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji przekonać się o tym, tak jak teraz - mówi Karolina Szlachetka, komendantka myślenickiego hufca ZHP.

Jest taka harcerska piosenka „Bratnie słowo”, którą śpiewany za każdym razem na zakończenie naszych spotkań stając w kręgu i trzymając się za ręce. Słowa tej piosenki to obietnica pomocy, zapewnienie, że druh druha nigdy nie zostawi „w troskach, smutkach i zmartwieniach, w dni pogody i w dni cienia”. Tyle razy to śpiewaliśmy, ale teraz wiem, że to nie tylko słowa. Łączy nas prawdziwe braterstwo i będziemy robić dalej co w naszej mocy, żeby dać Kubie siłę do tego, aby walczył i jak najszybciej do nas wrócił.

Zapoczątkowane przez harcerzy wysiłki, kontynuowane z pomocą Fundacji Licytuje Pomagam, przyniosły do tej pory efekt w postaci ponad 435 tys. zł.
Zbiórkę wspomagają też Fundacja Akuratna, Fundacja Owocna i Fundacja Okno Nadziei.

Akcja pomocy rozpoczęła się zaledwie siedem tygodni temu. Tego, co wydarzyło się przez ten czas, wystarczyłoby na kilka miesięcy, a może i dłużej. Zbiórki, koncerty, biegi, spektakle…

Od trzech lat prowadząc fundację, nie widzieliśmy tak ogromnego zaangażowania przyjaciół, bliskich, kolegów i koleżanek, a także obcych ludzi, o tak dobrych sercach

- pisała Dorota Dżugan z Fundacji Licytuje - Pomagam.

I to nie wszystko, bo za tydzień w Myślenicach odbędzie się Memoriał Stacha Cichonia, w tym roku organizowany z myślą o Kubie. Można wziąć udział w jednym z wielu wydarzeń sportowych, albo upiec ciasto i dostarczyć je (ewentualnie domowe przetwory) w sobotę rano do „Cukierenko-Spiżarenki dla Kuby” (w hali widowiskowo-sportowej na Zarabiu).

**
Kto chciałby pomóc Kubie przekazując swój 1 procent podatku, może to zrobić wpisując KRS Fundacji Okno Nadziei (00000718773) z dopiskiem: Jakub.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Harcerze z Myślenic dla Kuby. Bratnie słowo sobie dali i go dotrzymali - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie