Wisła: po porażce w Białymstoku, mimo wszystko są powody do optymizmu

Bartosz Karcz
Cleber (z lewej) w Białymstoku zagrał fatalnie, ale nie tylko on jest winny porażki z Jagiellonią
Cleber (z lewej) w Białymstoku zagrał fatalnie, ale nie tylko on jest winny porażki z Jagiellonią makS Michalczak/wisla.krakow.pl
Czy po przegranym meczu można być w miarę zadowolonym? Można, jeśli na poczynania zespołu popatrzy się szerzej, choćby przez pryzmat tego, co w Wiśle działo się przez ostatnie tygodnie. Mecz z Jagiellonią, choć przegrany, pokazał, że zespół zaczyna zmierzać w dobrym kierunku. Potrzeba tylko nieco czasu i cierpliwości.

Powód pierwszy do optymizmu, to sposób, w jaki zespół operował piłką. Wszyscy obserwatorzy tego spotkania podkreślali, że "Biała Gwiazda" zagrała znacznie lepiej niż np. przeciwko Polonii Bytom. To prawda, a pierwsza rzecz, która rzuciła się w oczy, to fakt, że wiślacy już nie wybijają piłki "na aferę", ale starają się nią grać, długo przy niej utrzymywać i co najważniejsze, mądrze rozgrywać.

Wzorcem, do którego powinni nawiązywać w następnych meczach, niech będzie akcja, po której strzelili bramkę. Wymienili czternaście (!) podań na połowie Jagiellonii, by całość zakończyć precyzyjnym dośrodkowaniem i strzałem.

Grając w ten sposób, krakowianie potrafili sobie stworzyć jeszcze kilka klarowanych sytuacji i wielka szkoda, że choć jednej nie wykorzystali, bo z przebiegu gry na ten punkt w Białymstoku zasłużyli z całą pewnością.

Jest jeszcze jeden element, na który zwrócił uwagę w piątkowy wieczór trener Robert Maaskant. - Gdy przychodziłem do Wisły, wszyscy mówili, że nie ma tutaj zespołu, a piłkarze nie walczą - mówił Holender. - Tym razem widziałem coś innego. Nawet pod koniec meczu, mimo iż mieliśmy dziesięciu zawodników, drużyna nadal walczyła. Zawodnicy dali z siebie wszystko. Przegraliśmy, ale jest takie powiedzenie, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Wierzę, że tak będzie w naszym przypadku.

Dlaczego zatem, skoro Wisła rozegrała z Jagiellonią dobry mecz, zostawiła wszystkie punkty na Podlasiu? Trochę prawdy jest w tym, co powiedział trener "Jagi", Michał Probierz. - Naszym dwunastym zawodnikiem było szczęście - stwierdził szkoleniowiec. To jednak tylko część prawdy, bo druga już jest dla Wisły mniej przyjemna.

O ile bowiem zespół poprawił znacząco grę w ofensywie, to nadal słabo spisuje się w obronie, a to co momentami wyprawiali krakowscy defensorzy, wołało o pomstę do nieba. Nie mamy zamiaru wieszać w tym miejscu Clebera, który zagrał najgorszy mecz w historii swoich występów z białą gwiazdą na piersi.

Brazylijczyk tyle razy ratował zespół z opresji, że i taki występ mógł się piłarzowi przytrafić. Czynienie jednak "Clebiego" jedynym winnym przegranej byłoby mocno niesprawiedliwe, bo i pozostali defensorzy mają swoje "za uszami".

I to jest najważniejsze zadanie dla Maaskanta na najbliższe tygodnie - poprawić grę obronną. Bez sprawnie funkcjonującej tej formacji, nie ma co liczyć na dobre wyniki.

Nadzieję w serca wiślaków musi wlewać jednak jeszcze jedna rzecz - już najbliższy mecz rozegrają wreszcie u siebie, w pełni tego słowa znaczeniu. W klubie wszyscy głęboko wierzą, że magia Reymonta 22 znów zacznie działać, a nowy stadion stanie się prawdziwą twierdzą.

Na razie pewnym można być tylko tego, że piłkarze będą mieli znacznie większe wsparcie z trybun. Tylko przez kilka godzin po potwierdzeniu powrotu na swój stadion, Wisła sprzedała 1500 biletów na mecz z Koroną. W piątek szykuje się zatem wielkie święto przy 18 tysiącach widzów.

Dramat Pawła Brożka. Czy zakończy karierę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3